czwartek, 28 listopada 2013

Anatolij Kaszpirowski - Uzdrowiciel hipnotyzer

Anatolij Kaszpirowski - legendarny lekarz, uzdrowiciel i hipnotyzer


O legendarnym lekarzu Anatoliju Michajłowiczu Kaszpirowskim przez ponad 20 lat od jego polskich sukcesów zdążyliśmy zapomnieć. Nic dziwnego, skoro przez cały ten czas on występował i spotykał się z ludźmi w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Izraelu. W Rosji został pierwszym oficjalnym milionerem, a wszystko z niewielkich datków milionów uzdrowionych osób, ale szczodrym. - Darowywał mieszkania, 4-pokojowe, 5-pokojowe, samochody, autokary - wspomina. - Utrzymywałem weteranów. No cóż, jeśli państwo o nich zapomniało - wzrusza ramionami... W 1990 roku nie było chyba Polaka, który nie wiedziałby, kim jest Anatolij Kaszpirowski. Gdy po „Teleexpressie” odtwarzano jego dwudziestominutowy program, polskie ulice pustoszały. Wszystko zaczęło się od tego, że telewizyjna „Dwójka” zwróciła się do profesora doktora Lechosława G. z prośbą o ekspertyzę dotyczącą jego programów pokazywanych w radzieckiej telewizji. Wydał opinię, która przyczyniła się do tego, że wpuszczono go na polską antenę... 

Anatolij Kaszpirowski - Uzdrowiciel, lekarz, hipnotyzer
Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski (ros. Анатолий Михайлович Кашпировский, ur. 11 sierpnia 1939 w Płoskirowie) – rosyjski psychiatra i psychoterapeuta, doktor nauk medycznych. Zdobył sławę na polu medycyny niekonwencjonalnej, występując publicznie jako hipnotyzer i uzdrowiciel. Anatolij Kaszpirowski w młodości uprawiał z sukcesami boks i podnoszenie ciężarów. Za osiągnięcia sportowe otrzymał tytuł Mistrza Sportu ZSRR. W 1962 roku ukończył Państwowy Instytut Medyczny w Winnicy ze specjalizacjami "lekarz psychiatra" i "lekarz psychoterapeuta". Następnie przez 25 lat pracował jako lekarz w szpitalach psychiatrycznych. W 1987 roku został psychoterapeutą radzieckiej kadry narodowej w podnoszeniu ciężarów. 

W 1962 roku ukończył jednak studia medyczne w Winnicy, pracując potem krótko jako fizjoterapeuta i lekarz sportowy. Dzięki wpływowemu znajomemu dostał się do pracy w winnickim szpitalu psychiatrycznym, podejmując kurs doskonalenia psychoterapeutycznego. Najbardziej interesowała go jednak hipnoza. Jej zastosowanie demonstrował nieraz na okolicznych spotkaniach towarzystwa "Znanje" ("Wiedza"), na których oswajał się z wystąpieniami przed publicznością. Powszechną sławę zdobył w 1989 roku, przeprowadzając na antenie państwowej telewizji seanse hipnozy w celach uzdrowicielskich. Transmisje cieszyły się wielką oglądalnością, a wielu widzów przypisywało tym seansom właściwości uzdrowicielskie. Według nich miały one leczyć z szerokiej gamy chorób i dolegliwości: od raka po alkoholizm i wypadanie włosów. Ministerstwo Zdrowia ZSRR w oficjalnym oświadczeniu nazwało ten fenomen "zbiorową psychozą", jak się bowiem okazało, część z rzekomo uzdrowionych trafiała do szpitali z objawami chorób psychicznych. Po 6-tym seansie program Anatolija Kaszpirowskiego zdjęto z anteny z powodu ingerencji cenzury. 


Trudno w to uwierzyć, ale przez prawie 50 lat życia Anatolij Michaiłowicz Kaszpirowski, dziś człowiek - legenda, był prawie nikomu nieznany. W terminalnych latach ZSRR pojawił się nagle na małym ekranie ze swoimi "uzdrawiającymi seansami", wywołując wielkie zainteresowanie. Twierdził, że wprowadzając ludzi w trans może pobudzić ich organizmy do samoregeneracji. Charyzmatyczny psychoterapeuta i żywy fenomen społeczny szybko spadł z piedestału, gdy jego pacjenci zaczęli szturmować poradnie zdrowia psychicznego twierdząc, że słyszą w głowie jego głos. Wtedy Anatolij Kaszpirowski, rozczarowany przyjęciem wśród Rosjan, przeniósł się do Polski. 

Telewizja Polska chciała wiedzieć, czy Anatolij Kaszpirowski nie jest szalbierzem. Profesor Lechosław G. odpowiedział, że to co robi, jest specyficznym działaniem zmierzającym do aktywizacji procesów samoregulacyjnych w organizmach osób biorących udział w jego seansach. Jeżeli takie oddziaływanie przeprowadzi się w skali masowej, to jest wysoce prawdopodobne, że u pewnej grupy ludzi - chociaż nigdy nie można przewidzieć u kogo - nastąpi wyraźna poprawa stanu zdrowia. Były prowadzone badania na temat efektywności jego działań. Okazało się, że u przynajmniej 3 procent osób oglądających jego programy nastąpiło subiektywne odczucie poprawy stanu zdrowia, a u 0,5 procenta stan zdrowia obiektywnie się poprawił. Czyli niektórych swoich schorzeń i dolegliwości pozbywał się przynajmniej jeden na dwustu widzów. Oczywiście nie przebadano wszystkich widzów, a tylko pewną ograniczoną ich liczbę, w ramach funduszu badań prowadzonych przez doktora Włodzimierza Piątkowskiego - socjologa medycyny, który przeprowadził badania skuteczności działania Kaszpirowskiego w 1991. 

Hipnotyzer zdobył również popularność poza granicami ZSRR. Jego seanse emitowane były w Polsce (przez TVP), Niemczech, Czechach, na Węgrzech, a także w Izraelu. W 1990 roku zdobył przyznaną w głosowaniu telewidzów pozaregulaminową statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej roku w Polsce. Jegor Ligaczow wspierał Anatolija Kaszpirowskiego. Po upadku ZSRR przyjął obywatelstwo Federacji Rosyjskiej i zaangażował się w politykę. W 1993 roku został wybrany deputowanym do Dumy Państwowej z ramienia Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. W 1995 roku popadł w konflikt z liderem partii Władimirem Żyrinowskim i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie działał w społeczności rosyjskich imigrantów, lecząc z otyłości i innych schorzeń z pomocą bioenergoterapii i hipnozy.

W 2009 roku o postaci Kaszpirowskiego przypomniała telewizja NTV. Poprowadził on na jej antenie serię programów dokumentalnych pt. "Seans z Kaszpirowskim", których tematem były zjawiska paranormalne. Im większą popularnością cieszył się Kaszpirowski, tym więcej przybywało mu wrogów. Po szóstym odcinku jego widowiskowych seansów w ZSRR program zdjęto z anteny. W specjalnym oświadczeniu Ministerstwa Zdrowia, hipnozy terapeuty określono mianem "zbiorowej psychozy" i uznano za szkodliwe. Jego uzdrowicielską działalność coraz ostrzej oceniała Cerkiew prawosławna i środowisko medyczne skupione, jak to nazwał Kaszpirowski, wokół "konserwatywnych metod leczenia psychologicznego". On sam swoją działalnością chciał jednak udowodnić, że "na odległość da się znieczulać ludzi, że telewizja może służyć nie tylko do prognozowania pogody, pokazywania piłki, tańców i piosenek. Przecież najważniejsze jest ludzkie życie" wyjaśniał kilka lat temu na antenie śniadaniowego programu TVN. 

Wystarczyło, że policzył do trzech, a poddana jego działaniu publiczność w studiu i przed telewizorami przechodziła w stan lekkiej hipnozy. Na przełomie lat 80-tych XX wieku seanse rosyjskiego psychiatry i psychoterapeuty, Anatolija Kaszpirowskiego, cieszyły się ogromnym powodzeniem nie tylko w jego ojczyźnie, ale i poza nią. W Polsce duch słynnego uzdrowiciela jest na tyle żywy, że kilka lat temu jedna z firm telekomunikacyjnych z powodzeniem wykorzystała sentyment do uzdrowiciela w swojej kampanii reklamowej. Nie ma przecież osoby obojętnej na słynne już "adin, dwa, tri...". Na czym polegał fenomen Anatolija Kaszpirowskiego? Jakich "cudów" dokonał i co najważniejsze, jak dziś żyje legendarny psychoterapeuta, psychiatra i uzdrawiający hipnotyzer? 

To, co z zebranymi wokół niego ludźmi potrafił robić Anatolij Kaszpirowski, do dziś budzi kontrowersje i dzieli w ocenach ekspertów. Pochodzący z Płoskirowia (dziś miejscowość Chmielnicki na terenie Ukrainy) lekarz psychiatra z tytułem doktora nauk medycznych, zasłynął z wprowadzania widzów w zbiorowy stan hipnozy. W trakcie jego widowiskowych seansów ludzie m.in. mdleli i wpadali w drgawki. Wszyscy przypisywali Kaszpirowskiemu uzdrowicielską moc. Spotkania z lekarzem stosującym niekonwencjonalne metody leczenia licznych chorób gromadziły tysiące widzów. Pod koniec lat 80-tych XX wieku seanse Anatolija Kaszpirowskiego zaczęła transmitować telewizja. Wtedy okazało się, że moc Kaszpirowskiego działa również na odległość. 

W 1988 roku Anatolij Kaszpirowski podjął się bezprecedensowego eksperymentu zdalnego znieczulenia (przy pomocy przekazu telewizyjnego) pacjentki w trakcie operacji. Próba zakończyła się sukcesem, a rok później terapeuta powtórzył widowisko, znieczulając siłą sugestii jednocześnie dwie kobiety. Po tym spektakularnym sukcesie "sympatyków" Kaszpirowskiego przybywało, a jego terapeutyczne show, emitowane również w Polsce, w Czechach czy Izraelu, biło rekordy oglądalności. Nietypowej działalności lekarza przypisywano wiele cudów, on sam jednak nigdy nie określał się mianem uzdrowiciela. Jak tłumaczył, on tylko "programuje mózg człowieka na odnowienie".  

Niezwykła moc Kaszpirowskiego pomogła jednak nie tylko tysiącom jego telewizyjnych pacjentów. W czerwcu 1995 roku psychoterapeuta sprawdził się w roli negocjatora i uratował z rąk czeczeńskich terrorystów około 1600 zakładników szpitala w Budionnowsku. Kaszpirowski osobiście negocjował z Szamilem Basajewem przez dziewięć godzin i jak z dumą twierdzi, to jedyny atak terrorystyczny w Rosji, który nie zakończył się rozlewem krwi. Kaszpirowski, który dorobił się pokaźnego majątku, słynął też z działalności charytatywnej. Pomagał nie tylko znajdującym się w beznadziejnej sytuacji materialnej Rosjanom, ale też wspierał niektóre przedsięwzięcia m.in. w Polsce. Telewizja Polska transmitowała wizytę psychoterapeuty w kraju nad Wisłą, podczas której przekazał 4 tysiące dolarów na budowę klasztoru na Jasnej Górze. To jednak nie jedyny polski wątek w życiu uzdrowiciela. 

Mało kto pamięta, że Anatolij Kaszpirowski jest także fundatorem pamiątkowej tablicy ku czci Solidarności w Gdańsku. Podczas wizyty w Polsce poznał Lecha Wałęsę, któremu jak podejrzewa, być może również pomógł. - On zawsze mi się podobał. Rozmawiałem z jego żoną Danutą, Lech miał wtedy stan przedzawałowy i poleciłem jej jeden preparat. Nie wiem, czy mnie posłuchali, ale następnego dnia on już pracował - wspominał w rozmowie z reporterem "Dzień dobry TVN" Kaszpirowski. W drugiej połowie lat 90-tych XX wieku życie w Federacji Rosyjskiej zrobiło się jednak dla Kaszpirowskiego na tyle niewygodne, że wyjechał do USA. Dziś na obczyźnie kontynuuje swoją uzdrowicielską działalność. Jeździ też ze swoimi seansami po Europie, wciąż gromadząc tłumy i wzbudzając uznanie za sprawą niewiarygodnej, jak na swój wiek, kondycji fizycznej.

Formy i kondycji fizycznej 75-letniemu Kaszpirowskiemu rzeczywiście można tylko pozazdrościć. Warto jednak dodać, że psychoterapeuta od zawsze pasjonował się sportem. W młodości trenował boks i podnoszenie ciężarów. Obecnie, jak zdradził w jednym z wywiadów, ćwiczy przy pomocy drążka. Złośliwi wskazują jednak na inne źródło młodości legendarnego hipnotyzera, jakim są młodsze partnerki. Choć Kaszpirowski niechętnie opowiada o swoim życiu osobistym, wiadomo, że w 1993 roku związał się z młodszą o 18 lat Czeszką Iriną, którą poznał podczas jednego ze swoich terapeutycznych seansów. On w dniu ślubu miał 53 lata, a jego ukochana 35. Małżeńskie szczęście trwało 13 lat, a niedługo po rozpadzie związku Irina przepadła bez śladu, komplikując tym samym małżeńskie plany Anatolija z kolejną wybranką jego serca. Bez rozwodu trudno przecież ponownie się ożenić.

Wielu ludzi do dziś nie wie, skąd właściwie Anatolij Kaszpirowski wziął się w telewizji. W książce "Formuła ognia", której fragmenty publikuje on na swojej stronie internetowej wyjaśnia, że pomysł masowych terapii telewizyjnych narodził się u niego jako metoda leczenia… nietrzymania moczu i kału u dzieci. Motywy były czysto materialne: według jego wyliczeń państwu pozwoliłoby to ograniczyć wydatki, a pacjentom zaoszczędziłoby czasu i trudu. Pierwszy tego typu seans przygotował on w 1986 r. dla kazachskiej telewizji, ale odwołano go w ostatniej chwili. Kaszpirowskiego upewniło to tylko, że by dostać się na szklany ekran trzeba "zrobić coś niezwykłego, poruszającego wyobraźnię". Postanowił spróbować. Rok później został psychologiem radzieckiej drużyny sztangistów. Wystąpił też z kilkoma prelekcjami w Moskwie, zwracając na siebie uwagę ekspertów z Akademii Nauk. Jako szczęście w nieszczęściu pojawiła się pierwsza okazja do zorganizowania prawdziwego "show": "Pracownica szpitala psychiatrycznego w Winnicy, pielęgniarka Ljubow Grabowska, zwróciła się do mnie z prośbą, abym zapewnił jej znieczulenie podczas operacji guza piersi, ponieważ miała silną alergię na leki. Miałem w tym zakresie duże doświadczenie. Zgodziłem się, ale Ljubow musiała załatwić to ze swoimi doktorami…" - pisał. 

Dopiero po interwencji chorej u wysoko postawionego znajomego lekarze zgodzili się, by Anatolij Kaszpirowski znieczulił ją przy pomocy siły sugestii. Sprawą zainteresowano moskiewskich dziennikarzy - specjalistów od sensacji, dzięki czemu w marcu 1988 roku zorganizowano pierwszy "telemost", po którym terapeuta przemknął na stronę sławy. Podczas transmisji między Kijowem a studiem programu "Wzgljad" ("Przegląd") w Moskwie, Anatolij Kaszpirowski objawił swoje cudowne umiejętności hipnotyzowania na odległość. Pokazał, jak niwelować ból oraz zademonstrował popisowy numer - pogrążeni w transie ochotnicy w studiu oddalonym o 750 km na jego komendę przewracali się jak kłody.

Kolejna transmisja była dużo bardziej dramatyczna. W dniu 31 marca 1988 roku telewizja pokazała operację Ljubow Grabowskiej, która odbyła się bez użycia środków znieczulających, a nawet… hipnozy: "Mało kto wie, że istnieją sposoby znacznie silniejszego oddziaływania na psychikę" - tłumaczył enigmatycznie Anatolij Kaszpirowski, którego twarz podczas zabiegu pacjentka oglądała na ekranie. Dla widzów był to prawdziwy szok, ale "nowy Rasputin" na tym nie poprzestał. W tym samym roku zaprezentował umiejętność uśmierzania bólu na kilku innych pacjentach, a także spełnił swój pierwotny zamiar - przeprowadził telewizyjną terapię dla moczących się dzieci. Anatolij Kaszpirowski szykował się jednak do powtórki "operacji na żywo", tym razem z udziałem wyjątkowo trudnych pacjentek…

Łarysa Jurszowa i Ogla Ignatowa cierpiały na ciężkie formy przepukliny. Pierwsza z nich przeszła cztery nieudane operacje i dwukrotnie z powodu powikłań znalazła się w stanie śmierci klinicznej. Transmitowane zabiegi przeprowadzono w Tbilisi (Gruzińska SRR), podczas gdy Anatolij Kaszpirowski znajdował się w studio w Kijowie. Przebiegały bezproblemowo, przy pełnej świadomości pacjentek i były ściśle nadzorowane przez specjalistów. Dość makabryczny był widok lekarzy w zakrwawionych kitlach operujących kobiety, które z uśmiechem wpatrywały się w ekran z ukraińskim psychoterapeutą. Niezależnie od tego, jak to robił, działało. W ten sposób nikomu nieznany Ukrainiec z równo przyciętą grzywką stał się gwiazdą: "Huragan listów, odwiedzin, telefonów, zmienił wtedy moje życie w piekło, nie wspominając już o ludziach, którzy oblegali miejsca, gdzie miałem występować oraz mój dom" - wspominał. Był to początek jego popularności. Jesienią 1989 roku w radzieckiej w ZSRR telewizji pojawił się program "Seanse zdrowia doktora Anatolija Kaszpirowskiego" - ukoronowanie, ale i cios w podbrzusze dla jego błyskotliwej kariery. Hipnotyzer wprowadzał ochotników w trans, sprawiał, że tracili kontrolę nad ciałem i upadali, inni płakali. Znakiem rozpoznawczym seansów była nastrojowa muzyka i charakterystyczne odliczanie "Odin, dwa, tri…".  

Zasada uzdrawiania Anatolija Kaszpirowskiego opierała się na przywróceniu u zahipnotyzowanego chorego "matrycy pamięci normy", tj. pierwotnego stanu zdrowego organizmu. O zaskakujących plusach tej metody pisał: "Pierwszy raz w dziejach miliony ludzi dowiedziały się o sposobach na pozbywanie się blizn, siwych włosów, chorób serca, naczyń krwionośnych, nerek, oczu oraz setek innych przypadłości, które dotąd uważano za nieuleczalne. Szczególnie intrygujące były rzadkie przypadki wyżynania się trzecich zębów…". Według Anatolija Kaszpirowskiego chory człowiek jest jak komputer, który trzeba restartować przy pomocy myśli i sugestii. Krytykował on samą bioenergoterapię i uzdrowicieli (jak jego największy rywal, Alan Czumak), a tradycyjną medycynę nazywał "szaleństwem". Głośne przypadki znieczulenia trzech pacjentek sprawiły, że jego fenomenem zainteresowało się naukowe środowisko lekarskie. Zachwyt nad niekonwencjonalnymi metodami terapeutycznymi, które dzięki telewizji można było stosować na masową skalę, nie trwał jednak długo… 

Doktor Władimir Liebiediew, który rzekomo badał przypadki widzów "Seansów zdrowia…" ustalił, że u ponad połowy miało dojść do nagłego zaostrzenia się dolegliwości zdrowotnych, a u kilkunastu procent, po krótkiej poprawie, choroby wracały ze zwiększoną siłą. Najgorzej rzekomo cierpiały dzieci poddawane wpływowi Kaszpirowskiego. Według Liebiediewa, hipnoza wywoływała u nich ataki histerii i halucynacji: "W całym kraju miały miejsce przypadki, kiedy trzeba było umieszczać je w szpitalach psychiatrycznych" - wspominał. Także wielu przewlekle chorych, wierząc w przywrócenie "pamięci normy", odstawiało leki, co miewało fatalne skutki. Jak dodawał lekarz, w okresie emisji seansów ilość zgonów rzekomo potroiła się. Oskarżenia cięższego kalibru mówiły, że Kaszpirowski rzekomo wyzwala myśli samobójcze u osób pogrążonych w depresji. Galina Prokofiewa - główny psychiatra okręgu nowosybirskiego relacjonowała, że po tym, jak przyjechał on do miasta na występy, rzekomo doszło do epidemii chorób psychicznych: "Wielu pacjentów uskarżało się, że słyszą w głowie głos hipnotyzera, który każe im robić to czy tamto. Jedna z kobiet, by się go pozbyć, schroniła się w cerkwi. Druga, idąc za jego wskazówkami, rzuciła się z dziewiątego piętra" - dodawała lekarka. Za "plusy ujemne" swojej terapii Kaszpirowski został odsunięty od telewizji w atmosferze skandalu, ale nie zrezygnował z praktyki. Generalnie takie zjawiska nie zdarzają się w czasie nawet silnej hipnozy, zatem wyglądają na wyssane z palca przez złośliwych medyków i cerkiewnych duchownych, którzy podobnie jak w katolicyzmie przypisują takim metodom uzdrawiania działanie diabła. 

W swoich publikacjach hipnotyzer nie kryje sympatii do Polski, która przygarnęła go po sztucznej, celowo wywołanej aferze medialnej w ZSRR. To u nas w Polsce przez trzy lata, począwszy od 1989 roku, "Dwójka" nadawała "Teleklinikę doktora Anatolija Kaszpirowskiego". Według szacunków OBOP, 76 procent Polaków deklarowało, że oglądało program, albo o nim słyszało. Na stronie internetowej Kaszpirowski wspomina  spotkania z polskimi uczonymi, z Lechem Wałęsą, a nawet wystąpienia w kościołach. Podkreśla też, że jest laureatem Wiktora - nagrody dla wybitnych osobowości małego ekranu. O byłym prezydencie RP pisze, że spotkał się z "dużym wsparciem z jego strony" (w internecie można natrafić nawet na historię o tym, jak uzdrowił on Wałęsę przez telefon). Owoce jego działalności w Polsce są oceniane różnie, ale na pewno nie były tak dramatyczne jak za wschodnią granicą, gdzie wyraźnie przesadzano podkreślając jakieś incydentalne być wydarzenia. - Miałam dwa nieprzyjemne przypadki po jego seansach - rzekomo przypomina sobie jakaś anonimowa Katarzyna z Warszawy. - Nigdy nie narzekałam na nerki, a raz w nocy dostałam tak strasznego bólu w okolicach krzyża, że mąż wezwał pogotowie. Lekarz stwierdził, że prawdopodobnie kamień się obruszył i stąd ten ból. Czy te seanse miały też wpływ na moją psychikę? Być może. Wtedy zmieniłam pracę, zajmowałam się zupełnie innymi rzeczami niż poprzednio. Szło mi doskonale i sama się nieraz dziwiłam, skąd u mnie takie zdolności… 

Na tle wszelkich telewizyjnych cudaków, Anatolij Kaszpirowski wydaje się człowiekiem "na poziomie". Do seansów powrócił na początku XXI stulecia. Rosja się jednak zmieniła, zatem musiał zmienić się i on. Nie chodzi tu tylko o wiek, bo Anatolij Kaszpirowski wygląda tylko trochę starzej niż w latach świetności, kiedy był drugim najpopularniejszym człowiekiem w kraju po Jelcynie, co mogło wpłynąć na propagandowe potępienie jego uzdrowicielskiej działalności. W nowych, skomercjalizowanych realiach nie jest mu łatwo. Hipnotyzer opublikował nawet list otwarty do prezydenta Miedwiediewa skarżąc się na prześladowanie w mediach i niemożność obrony dobrego imienia. Od lat niewiele się jednak zmienia: na seanse ściągają tłumy, a potem media mieszają je z błotem. 

Umiejętność posługiwania się hipnozą niemal zawsze była w rękach osób, które podkreślały tajemniczość tego zjawiska. Plemienni szamani, kapłani w egipskich i greckich świątyniach snu, magowie i znachorzy starali się pomagać ludziom, leczyć ich. Współcześni psychoterapeuci też wykorzystują szczególne techniki psychologiczne aby zmobilizować organizm człowieka do walki z zaburzeniami czy chorobami. Więc jeżeli ktoś hipnozę traktuje jak zjawisko ze świata magii, to na pewno mamy w tym przypadku do czynienia z białą magią. Czasem koledzy lekarze pół żartem, pół serio żartują sobie, że lekarz-hipnotyzer jest białym magiem. Lekarz jest naukowcem i psychologiem, ale takie określenie w niczym mi nie uchybia. A co do Kaszpirowskiego – to absolutnie nie uważamy go za jarmarcznego magika czy hochsztaplera. Jest lekarzem psychiatrą pracującym w bardzo niekonwencjonalny sposób. Mamy jednak wrażenie, że niekiedy sam do końca nie zdaje sobie sprawy z istoty swoich działań. 

Zachodni publicyści tłumaczą fenomen Anatolija Kaszpirowskiego deficytem duchowości u Rosjan, ale to nie takie proste i nie wystarczy spisane na kolanie "socjologiczne prawo", by wyjaśnić jego kulturową rolę. Popularność Kaszpirowskiego ma wiele przyczyn: jedną są jego niebanalne umiejętności hipnotyzerskie, drugą odwieczne zainteresowanie Rosjan podobnymi postaciami. Ową tendencję uwiecznił Michaił Bułhakow w postaci szatańskiego hipnotyzera Wolanda z "Mistrza i Małgorzaty". Z realnych postaci wystarczy wspomnieć choćby Grigorija Rasputina (1869-1916) - mnicha i carskiego faworyta, który dysponował podobnym zestawem umiejętności, co Anatolij Kaszpirowski i zasłynął z wyleczenia carewicza Aleksego z hemofilii. 

Po II wojnie światowej na radzieckich scenach rozgłos zdobył z kolei polski Żyd, hipnotyzer Wolf Messing (1899-1974), który według pogłosek był też jasnowidzem, a z jego usług korzystał przywódca ZSRR Józef Stalin. Popularność przed Kaszpirowskim zyskała w latach 80-tych XX wieku  uzdrowicielka Dżuna (właśc. Jewgienia Dawitaszwili, ur. 1949), która twierdziła, że jest w stanie wyleczyć raka i przedłużyć życie pacjenta do 100 lat. Cerkiew, świadoma pociągu wiernych do "wiedzy tajemnej", już w 1989 roku porównała seanse Kaszpirowskiego do demonicznego opętania wyraźnie atakując i niszcząc jego pracę z pomocą powolnych sobie dziennikarzy. Mimo klęski w telewizji, kontrowersyjny terapeuta nie dał o sobie zapomnieć. W 1993 roku wybrano go na deputowanego do Dumy. Nacjonalistyczna linia Żyrinowskiego, do którego stronnictwa należał, nie spodobała mu się, dlatego dwa lata później wyjechał na jakiś czas do USA. - Wydaje mi się, że za fenomen Kaszpirowskiego odpowiada po części ogromna skłonność Rosjan do mistycyzmu - mówi mieszkająca w Polsce rosyjska historyczka, Rina Kuśnierz. - W ZSRR próbowano przeprowadzić pierwszy w dziejach eksperyment stworzenia "narodu bez Boga". Większość ludzi jednak potrzebuje jakiegoś wsparcia, tym bardziej w biedzie i chorobach. Anatolij Kaszpirowski trafił na odpowiedni grunt, ale nie tylko on. Jest cała gromada podobnych mu ludzi, jak np. Czumak. Pewnie ma on jakieś zdolności, ale na pewno nie w takiej skali, jak sobie przypisuje. 

Anatolij Michaiłowicz Kaszpirowski mimo to nie może narzekać, bo choć czuje się zaszczuty w Rosji i na Ukrainie, zainteresowanie jego postacią i terapią wciąż jest duże. Oskarżenia Liebiediewa nazywa "oszustwem" dodając, że padł ofiarą zmowy kiepskich lekarzy i poszukujących sensacji dziennikarzy cerkiewnych. "Mimo histerycznego prześladowania mnie od 1989 roku, tysiące ludzi zasypywało władze prośbami o przywrócenie seansów. W kraju powstało ponad 70 towarzystw wspierających moje dzieło" - mówił. W wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" z okazji swoich 70-tych urodzin, Anatolij Kaszpirowski wspomina, że pomógł 10 mln ludzi na całym świecie! Prawda to potwierdza. Trochę mu jednak żal, że swoi się na nim nie poznali i tak brzydko go potraktowali. Prorok nie został doceniony przez władze, media i cerkiew swojej Ojczyzny, chociaż Naród Rosyjski go kocha i pozostaje wdzięczny za miliony cudownych uzdrowień… 

Adin, dwa, tri - widzowie z lat 80-tych XX wieku zapewne dobrze pamiętają te słowa płynące z telewizora wypowiadane przez rosyjskiego hipnotyzera Anatolicja Kaszpirowskiego. Był wtedy słynniejszy od niejednej gwiazdy pop. Ale dziś ma się też dobrze. Mieszka w USA. Kaszpirowski ma  dziś 74 lata.  Ale jak na swój wiek, jest w świetnej formie. – Wszędzie zabieram ze sobą drążek - zdradził w jednym z wywiadów. i oczywiście na nim ćwiczy. A sypia cztery godziny na dobę. Ogromną popularność zyskał w latach 80-tych XX wieku. Prowadził popularne seanse hipnotyczne za pośrednictwem telewizji. Dzięki nim stał się  milionerem. Kiedyś z ekranu uśpił pacjentkę operowaną na raka. Nikt na świecie tego nie dokonał. Ale po tym wydarzeniu ludzie zaczęli obrzucać go błotem. Zarzucali mu stosowanie szołmeńskich sztuczek. Kaszpirowski porzucił więc Rosję i wyjechał do Ameryki z nową żoną - młodszą o 18 lat Czeszką. Poznał ją w 1993 roku na seansie w czeskich Slanach. Do tej pory mieszka  w Ameryce. Od czasu do czasu odwiedza Ukrainę, gdzie ma też mieszkanie. Nadal ma wielu fanów na całym świecie. 

Anatolij Kaszpirowski zaczął leczyć hipnozą w szpitalu psychiatrycznym w Winnicy. Przebywało w nim 2 tysiące pacjentów, a brakowało leków. Zastosował najtańszą i najbardziej dostępną metodę będąc z pewnością samorodnym talentem hipnotycznym, ale zdaniem niektórych niebezpiecznie ociera się o granicę manipulacji ludźmi, zaś radzieckie KGB obawiało się jego wystąpień jakoby mogących obalić hipnozą ustrój radziecki. Znany jest przypadek, gdy kilkuletnia dziewczynka w Anglii obserwowała swojego tatę hipnoterapeutę przy pracy, a potem poszła do szkoły i zahipnotyzowała pół klasy. Jeżeli ktoś nie ma aż takich zdolności, to pomóc może mu dobry nauczyciel. Potencjalną możliwość nabycia umiejętności hipnotyzowania ma każdy. Sama hipnoza nie jest ani dobra, ani zła. Może być jednak użyta w dobrych lub złych intencjach. Niestety także do celów kryminalnych. Bardzo trudno jest jednak udowodnić, że została użyta w kryminalny sposób. Hipnoza jest metodą, dzięki której można odnajdywać drzemiące w nas, nie w pełni wykorzystane możliwości psychiczne, np. twórcze czy uzdrowicielskie. 

"Droga do uzdrowienia biegnie przez uczucia, a nigdy przez umysł, bowiem umysł nie przepuszcza słów."--- mawiał Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski... 

Seans uzdrawiania u Anatolija Kaszpirowskiego

http://www.youtube.com/watch?v=J6O3kZvYOok 

Dłuższa wersja seansu uzdrawiania u Kaszpirowskiego 

http://www.youtube.com/watch?v=6wU2CxhyGKY

Część druga dłuższej wersji seansu uzdrawiania u Kaszpirowskiego 

http://www.youtube.com/watch?v=aYx4nCfnKFk

W artykule wykorzystano m.in. niewielkie fragmenty książki Anatolija M. Kaszpirowskiego, "Formuła ognia". 

LINKI: 


Uzdrawianie - warsztaty i treningi: 

https://uzdrowiciele.blogspot.com/p/treningi-warsztaty.html 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz